Przejdź do treści

Waloryzacja Kontraktów. Dla kogo? – część pierwsza

Waloryzacja według GDDKiA

W styczniu tego roku GDDKiA oznajmiła, że od 21 stycznia obowiązuje „nowy” mechanizm waloryzacji kontraktów opierający się o „koszyk waloryzacji”. Nowe zasady waloryzacji mają być lekarstwem na nieadekwatność dotychczasowych zasad waloryzacji.

I tu pierwsza moja wątpliwość. Co oznaczają „dotychczasowe zasady waloryzacji”? Według mojej wiedzy dotychczas żadnych zasad waloryzacji, przynajmniej w kontraktach „drogowych” nie stosowano.

Stąd przecież problemy wszystkich niemal firm wykonawczych, które zawierając kontrakty w latach 2016, 2017 i częściowo 2018 nie przewidziały drastycznego wzrostu cen wielu czynników wpływających na koszt wykonania kontraktów budowlanych. Tych problemów „nowe” zasady waloryzacji na pewno nie rozwiążą. Trzeba się liczyć z odstępowaniem od kontraktów przez Wykonawców oraz sporą falą procesów sądowych o zwiększenie wynagrodzenia wykonawcy w oparciu o tzw. klauzule rebus sic stantibus. Bez wątpienia nie wpłynie to korzystnie na rynek zamówień publicznych. Wykonawcy będą karani za niedokończenie kontraktów, inni będą ogłaszać upadłość a kontrakty będą kończone przez innych wykonawców za znacznie większe pieniądze i w istotnie późniejszych terminach.

To dla tych właśnie kontraktów należało opracować zasady pozwalające dokończyć je jak najmniejszym kosztem przez dotychczasowych wykonawców. Zasady, które zamawiającym pozwolą legalnie pokryć (zapłacić) faktyczną wartość robót a wykonawcom dokończyć je w terminie bez ponoszenia strat.

Nie przekonują mnie tu stwierdzenia, że byłoby to nieuczciwe wobec oferentów, którzy startowali w przetargach, ale ich nie wygrali bo zaoferowali wyższe ceny. Mało prawdopodobne jest by ceny innych oferentów były wyższe tylko dlatego, że realniej ocenili ryzyka, w tym ryzyko inflacji. Gdybyśmy przyjrzeli się dokładnie tym przetargom, trudno będzie znaleźć ofertę, która odbiegałaby tak znacznie od pozostałych, żeby z całą stanowczością stwierdzić, że jest ofertą uwzględniającą inflację na poziomie takim, jaki odpowiadałby jej faktycznemu poziomowi. Można więc z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że żaden z oferentów nie był wówczas w stanie przewidzieć faktycznego poziomu inflacji i uwzględnić go w swojej ofercie, co wprost prowadzi do wniosku, że rewaloryzacja toczących się kontraktów nie prowadziłaby do „poszkodowania” innych oferentów.

Drugim argumentem przemawiającym za waloryzacją toczących się kontraktów jest to, że w przypadku osiągnięcia porozumienia stron koszty związane z kończeniem kontraktów będą niższe. Dlaczego?

  • Wykonawcy zagrożeni z jednej strony stratami w wyniku realizacji kontraktów według niezwaloryzowanych cen a z drugiej karami umownymi, skłonni będą zapewne do pogodzenia się ze stratami nieprzewyższającymi kar umownych i kontynuowania prac.
  • W przypadku, gdy wykonawca zdecyduje się kontynuować kontrakt, na przykład aby uniknąć wykluczenia z ubiegania się o zamówienia publiczne, będą sądownie dochodzić wzrostu wynagrodzenia na bazie klauzul rebus sic stantibus. Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że sądy będą rozstrzygać na korzyść wykonawców.
    Ugoda pozwoli uniknąć co najmniej kosztów wieloletnich (prawdopodobnie) procesów sądowych oraz ryzyka upadku firmy wykonawcy.
  • Jeżeli Wykonawca stwierdzi (a wykonawcy bez wątpienia umieją liczyć), że straty związane z inflacją przekroczą akceptowalne straty z kontraktu, po prostu od kontraktu odstąpią.
    W takim przypadku ugoda stron spowoduje, że nie trzeba będzie ogłaszać nowego postępowania na dokończenie prac (koszty procedury przetargowej nie są tak małe, by można je pomijać), ponosić zwiększonych znacznie kosztów dokończenia robót (nowy wykonawca bez wątpienia doliczy sobie do ceny oferty ryzyka związane z koniecznością przyjęcia odpowiedzialności za wcześniej zrealizowaną część prac, zwiększone koszty obsługi gwarancyjnej itp.), ponosić dodatkowych kosztów obsługi inwestycyjnej związanej z przedłużonym okresem realizacji robót (Inżynier Kontraktu, nadzór inwestorski itp.) oraz obsługi własnej zamawiającego.

Wreszcie przywołać trzeba argument związany z terminem ukończenia robót. W przypadku, gdy wykonawca zmagał się będzie z zakłóconą płynnością finansową realizacja kontraktu musi być zakłócona. Dotrzymanie kontraktowego terminu zakończenia robót będzie co najmniej mało prawdopodobne. Znacznie opóźni się ukończenie robót w przypadku zerwania kontraktu przez wykonawcę i konieczności wyboru nowego wykonawcy. Koszty z tym związane, to nie tylko koszty czysto finansowe, ale również znaczące koszty społeczne, gospodarcze itp.

Ten temat nadal pozostaje nierozwiązany i nie bardzo widać perspektywy jego rozwiązania. Czyżbyśmy znowu byli skazani na sądy?

Wracając do sedna sprawy, GDDKiA ogłosiła, że waloryzacja odbywać się będzie według następujących zasad:

  • waloryzacja dotyczyć będzie kontraktów trwających ponad 12 miesięcy,
  • waloryzacja dotyczyć będzie zarówno wykonawców, jak i podwykonawców,
  • waloryzacja uwzględniana będzie w comiesięcznych rozliczeniach w oparciu o zmianę wartości „koszyka waloryzacyjnego”,
  • podział ryzyka (inflacji) 50 / 50 zamawiający i wykonawca.

Koszyk waloryzacji ustalono następująco:

  1. dla dróg o nawierzchni bitumicznej:
    1. 50% wartość stała (w założeniu prawdopodobnie mający odpowiadać założonemu 50% udziałowi wykonawcy w ryzyku inflacji),
    2. 4% – kruszywo,
    3. 3% – stal,
    4. 8% – asfalt,
    5. 4% – cement,
    6. 5% – robocizna,
    7. 6% – paliwo,
    8. 20% – cpi (consumer price index = wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych).
  2. dla dróg o nawierzchni betonowej:
    1. 50% wartość stała,
    2. 4% – kruszywo,
    3. 3% – stal,
    4. 2% – asfalt,
    5. 7% – cement,
    6. 4% – robocizna,
    7. 7% – paliwo,
    8. 23% – cpi.

Wskazane zasady, a w szczególności wartości koszyków waloryzacji dotyczyć mają wszystkich nowych kontraktów drogowych. Czynniki wpływające na waloryzację obliczane być mają na podstawie wskaźników makroekonomicznych publikowanych przez GUS. GDDKiA ogranicza jednocześnie maksymalną wysokość waloryzacji do +/- 5% Zaakceptowanej Kwoty Kontraktowej.

Wskaźniki cen ustalane będą w oparciu o publikowane przez Prezesa GUS wskaźniki:

  • R (robocizna) – Przeciętne wynagrodzenia miesięczne brutto w sektorze przedsiębiorstw – budowa obiektów inżynierii lądowej i wodnej,
  • CPI – ceny towarów i usług konsumpcyjnych,
  • P (paliwo) – brykiety i podobne paliwa stałe z węgla i torfu oraz produkty rafinacji ropy naftowej (symbol 19.2),
  • C (cement) – cement, wapno i gips (symbol 23.5),
  • A (asfalt) – produkty górnictwa i wydobywania, gdzie indziej niesklasyfikowanych (symbol 08.9),
  • S (stal) – żeliwa, stal i żelazostopy (symbol 24.1),
  • K (kruszywo) kamień, piasek i gliny (symbol 08.1),

Przykładową subklauzulę „waloryzacyjną” warunków szczególnych – Subklauzula 13.8 [Korekty wynikające ze zmian kosztu]” znaleźć można pod adresem: https://www.gddkia.gov.pl/pl/d/f487d0733a96017cb717437e03bb3543

Za przykładem GDDKiA poszło PKP PLK ustalając identyczne zasady waloryzacji cen kontraktów. Dla jednego z ogłoszonych kontraktów „koszyk waloryzacji” obejmuje:

  1. 50% – niewaloryzowane,
  2. 15% – cpi (CPI),
  3. 6% – robocizna (R),
  4. 4% – paliwo (P),
  5. 1% – cement (C),
  6. 9% – stal (S),
  7. 13% – kruszywo (K),
  8. 2% – miedź (M)

gdzie odpowiednie wskaźniki waloryzacyjne (CPI, R, P, C, S i K) ustalane są identycznie jak dla kontraktów drogowych, a:

  • M (miedź), jako metale szlachetne i pozostałe metale nieżelazne (symbol 24.4).

Zarówno GDDKiA, jak i PKP PLK narzucają warunkami szczególnymi także zasady waloryzacji cen dla umów podwykonawczych.

Wstawienie zasad waloryzacji kontraktów do subklauzuli 13.8 warunków szczególnych kontraktów [Korekty wynikające ze zmian kosztu] oraz zastosowanie wzoru dla wyliczenia współczynnika waloryzacji podobnego, jak wzór wskazany w warunkach kontraktowych FIDIC sugerują, że waloryzacja kontraktów zaproponowana przez GDDKiA tożsama jest z tą opisaną w WK FIDIC.

Czy tak jest naprawdę?

O tym w następnym wpisie.

O autorze

Adam Hajda – autor jest Inżynierem transportu i inżynierem elektrykiem posiadającym niemal dwudziestoletnie doświadczenie w zarządzaniu kontraktami budowlanymi oraz polubownym rozstrzyganiu sporów. Doświadczenie zdobywał na wielu kontraktach z różnych dziedzin budownictwa, a także w pracy dla wykonawców robót i zamawiających. Od roku 2016 jest członkiem Zarządu SIDiR.